Blog

LEARN FROM THE BEST!
OUR BLOG IS CO-AUTHORED BY A NUTRITIONIST WITH A MASTER’S DEGREE IN DIETETICS, A PERSONAL STYLIST, AND CLUB MANAGERS WHO SHARE THEIR EXPERIENCE. TAKE THEIR ADVICE AND BROADEN YOUR HORIZONS!

Choose a pass
#FitAndTheCity

Blog

LEARN FROM THE BEST!
OUR BLOG IS CO-AUTHORED BY A NUTRITIONIST WITH A MASTER’S DEGREE IN DIETETICS, A PERSONAL STYLIST, AND CLUB MANAGERS WHO SHARE THEIR EXPERIENCE. TAKE THEIR ADVICE AND BROADEN YOUR HORIZONS!

Choose a pass
#YouAndTheCity

Blog

LEARN FROM THE BEST!
OUR BLOG IS CO-AUTHORED BY A NUTRITIONIST WITH A MASTER’S DEGREE IN DIETETICS, A PERSONAL STYLIST, AND CLUB MANAGERS WHO SHARE THEIR EXPERIENCE. TAKE THEIR ADVICE AND BROADEN YOUR HORIZONS!

Choose a pass
#FunAndTheCity

Blog

LEARN FROM THE BEST!
OUR BLOG IS CO-AUTHORED BY A NUTRITIONIST WITH A MASTER’S DEGREE IN DIETETICS, A PERSONAL STYLIST, AND CLUB MANAGERS WHO SHARE THEIR EXPERIENCE. TAKE THEIR ADVICE AND BROADEN YOUR HORIZONS!

Choose a pass
#WeAndTheCity
#FunAndTheCity

Fitness

Michał Kowalski 26.07.2016

Pisząc ten artykuł doszedłem do szokujących dla mnie wniosków:

Jestem fanem zajęć fitness!!

Ale uwaga – piszę to jako wielki nieobecny na zajęciach grupowych. Zawsze moje upodobania treningowe padały daleko od sali fitness. Sztangi, drążki, maratony, rowery… ale nie fitness. Zatem skąd ten zachwyt? Już tłumaczę.

Nie dalej niż miesiąc temu odbyłem ciekawą rozmowę z jedną z klubowiczek w miejscu, w którym obecnie pracuję. Usłyszałem uwagę:

„Nie widzę postępów!!!”
cf-034-kopiowanieDość stereotypowe podejście – pomyślałem. Ale nie chcąc wyjść na ignoranta zacząłem dopytywać o szczegóły. Bardzo się zdziwiłem.

Ile razy w tygodniu ćwiczysz? Jaki jest łączny czas treningu w całym tygodniu? Jakie zajęcia wybierasz? Jaka jest intensywność tych zajęć itd., itd. – oto pytania, jakie posypały się z mojej strony. Chcąc pomóc musiałem zrozumieć dotychczasowy klucz treningowy, znać szczegóły.

Okazało się, że nie jest aż tak źle, jak myślałem. „Trenuje 3 do 5 razy w tygodniu. Zdarza się, że zostaje na dwie, a nawet trzy godziny klas pod rząd. Do szatni wchodzę mokra jak mysz, a po powrocie do domu nie ma ze mnie pożytku – tak jestem zmęczona”. Dalej się okazało, że taki plan to – z wyjątkiem krótkich przerw świątecznych – ostatnie 6-7 miesięcy. Moja rozmówczyni przyznała, że owszem, na początku efekty były widoczne, schudła prawie 6 kilo, poprawiła wydolność. Chodzi mniej zmęczona. Ćwiczenia sprawiają jej przyjemność, ale progres ustał. W końcu spytała co robi nie tak?

Przyszły mi do głowy dwa określenia – rutyna i brak optymalizacji. Moja klubowiczka chodziła 4 do 6 razy w tygodniu na te same zajęcia, do tego samego trenera. Chciała schudnąć. Wybrała dobrze, bo zajęcia typu fatburning czy tbc to świetny wybór dla takich osób jak ona. Instruktor okazał się charyzmatyczny i ciągle namawiał do regularnego uczestnictwa. Brawo! Zapytałem zatem, dlaczego aż tak bardzo przywiązała się akurat do tych zajęć. Okazało się, że kluczową kwestią było to, że zawsze wiedziała czego się spodziewać na treningu, znała trenera, jego nawyki, muzykę, ruchy. Lubiła te zajęcia bo czuła się tam pewnie. Nie wyróżniała się na tle innych ćwiczących. Sama stwierdziła, że ocenia swój poziom na mało zaawansowany, wręcz początkujący, gdyż treningi nadal sprawiały jej sporą trudność i wywoływały spore zmęczenie. Zdarzały się też lekkie kontuzje i bóle.

Sugestie

Po pierwsze zmiana nawyków treningowych. Z dwóch powodów:

  1. cf-061-kopiowanie-kopiowanieSztuka adaptacji to coś, co nasz organizm opanował do perfekcji. Dlatego jeżeli powtarzamy regularnie jakąś czynność, ćwiczenie, układ – wychodzi nam to coraz lepiej. To dzięki współdziałaniu mózgu i mięśni. Ale taka cykliczność zdecydowanie obniża efektywność treningu.
  2. Druga sprawa to świadomość, czego tak naprawdę potrzebuje nasze ciało. Jeżeli czujesz, że jesteś ślina, ale wyraźnie brakuje ci wytrzymałości, to już wiesz na czym trzeba się skupić. To samo jeśli masz bóle pleców lub kolan, a wybierasz ćwiczenia ze stepem lub sztangi. Nie rezygnuj z tych zajęć, ale przygotuj się do nich! Wiele klas, na które wcześniej nie zwracałaś uwagi, uważałaś nieodpowiednie, może być idealną platformą do poprawy efektów. Podam krótki przykład: jeżeli masz pracę siedzącą i świadomość, że twoja sylwetka nie jest idealna, ale najważniejszym celem jest spalenie tkanki tłuszczowej, to owszem – uczęszczaj na indoorcycling lub zumbę. Pomyśl jednak o zajęciach typu pilates. Dzięki takiej kompilacji zadbasz o prawidłowe ruchy, odpowiednio wzmocnisz mięśnie brzucha, poprawisz stabilność ciała. Na swoich ulubionych zajęciach zadbasz o walory cardio, walkę z kaloriami, a dodatkowe sesje rozwiną inne cechy motoryczne.

Fitness daje mnóstwo możliwości. To katalog rozwiązań. Silny motywator. Wybieraj jednak z głową. Osobiście zachęcam cię do wypłynięcia na szerokie wody w fitnessie i urozmaicenia sobie kalendarza zajęć. Rozwiniesz świadomość o własnym ciele, wzmocnisz je, oddziałując na nie w różnoraki sposób. Próbuj trenować rano, wieczorem. Zmieniaj trenerów. Obserwuj swoje ciało. Z czasem efektem treningu będzie nie tylko ładne, ale i sprawne ciało.

No Comments.

Add Your Comment

(Your email address will not be disclosed)

More posts from this category
Choose a pass
Let's stay in touch